Są na Ziemi miejsca , gdzie czas rozciąga się delikatnie i patrzy z boku na człowieka. Miejsca w których liczy się każdy oddech, każdy promień słońca , każda sekunda. Miejsca w których mamy czas na Życie, przestrzenie w których zostawiamy kawałek siebie, by kiedyś wrócić i zebrać plon. To bardzo ważne miejsca, zakątki , które przypominają Nam kim jesteśmy. Podlasie przypomniało mi jak bardzo brak mi kontaktu z Naturą w pierwotnym jej rozumieniu, z ziemia, wodą, ogniem. Poczułam głód … 🙂
Składniki:
- 3 litry zsiadłego mleka ( takiego od krowy)
- 3 litry wrzątku
- gaza
Na wsi życie płynie swoim rytmem, gdy my jeszcze spaliśmy Radek pojechał po mleko na śniadanie, jak się jednak okazało udało mu się zdobyć 10 l kankę zsiadłego mleka, trzeba się dostosować do rzeczywistości. Wstyd się przyznać nie byliśmy pewni jak się za nią zabrać. Musieliśmy wykonać kilka telefonów zanim powstał Nasz ser. Pomogła ciocia, mama, Nam świtało, ale tylko świtało, nie byliśmy pewni.
Zebraliśmy piękną śmietanę i odlaliśmy z kanki 3 litry kwaśnego mleka. Mleko zalaliśmy wrzątkiem, przemieszaliśmy i gdy widzieliśmy ze juz się ścięło, przelaliśmy zawartość garnka przez sito z gazą. Odsączyliśmy ser. To była nasz pierwszy samodzielny ser.
Spędziliśmy kilka cudnych dni na łonie natury, pijąc mleko od krowy, dotykając gołymi stopami ziemi, patrząc w nieskończoną zieleń, słuchając galopu koni. Już tęsknię…












Leave a Reply